niedziela, 5 stycznia 2014
Rozdział 5 CZĘŚĆ1
Następnego dnia rano Amy wyszła na dwór z nowym psem (Lily) była to dziewczynka. Na spacerku spotkała swoją przyjaciółke Clody która także była z swoim pieskiem na dworze. Lecz on posiadała boksera. Clody zdziwiła sie :
- Cześć Amy!
- Witaj..
- Od kiedy masz tego ślicznego pieska?
- Od wczoraj, cudny prawda?
- Śliczny jest jak sie nazywa?
- Lily. Mozę sie zaprzyjaźnią..
- No więc Lily poznaj Coco!
- Hahhaha, napewno sie polubiły. A w ogóle idziesz dzisiaj ze mna do szkoly?
- Co to za pytanie? Oczywiście!
Po godzince dwie najlepsze przyjaciółki poszły do szkoły! Gdy już doszły do szkoły spotkały Caroline która głupio sie do nich śmiała i udawała miłom. Amy i Clody nie nawidziały tego zachowania!
POOTEEM BEDZIE DRUGA CZĘŚĆ
Rozdzial 4
Po krotkiej rozmowię Amy spojrzała na zegarek była 14, musiała już iść do domu, pożegnała sie z Gregorem i Piterem. I wyszła z sali, na korytarzu spotkała jeszcze raz dziewczynke o imieniu Nadia.
- Ja juz lecę, pa
- Pa Amy!
Po czym wyszła z szpitala. Stała na dworze chłodne powietrze wiało coraz mocniej lecz Amy musiała pójść do domu na nogach. Po drodze spotkała swoja starsza siostre - Lare ktora szła z jakims chlopakiem. Amy schowala sie za czerwonym autem aby jej nie zauważyła. Amy nie przypominała sobie tego chlopaka byc moze byl on nowy. Szli Oni w strone naszego domu gdy nagle zatrzymali sie przed ulica Sloneczna ( tam gdzie mieszkamy) i Chlopak objal moja Lare po czym pocalowali sie. Amy zdziwila sie "czyzby byl to jej chlopak"? Po powrocie do domu na progu spotkala swojego kota ktory nazywal sie "Mi" Kiedy juz weszła do domu tam panowal nawet spokojny nastrój (co sie zwykle nie zdarzalo) Mama radośnie przywitała córkę :
- Czesc Amy, jak tam u Niego?
- Wszystko jest dobrze, ale jeszcze zostanie na obserwacji.
- To dobrze duzo masz lekcji?
- Niie wiem nawet.
- Ić sprawdź bo chce pojechac z Toba, Larą, Borysem do sklepu.
- Z Borysem?!
- On ma przecież 3latka nie zostanie sam w domu.
- A tata co tata robi?
- Wyobraź sobie, ze jest w pracy!
- Aha. No to musze tylko powtórzyć biologię.
- No to wspaniale, chodzmy Lara ubierzesz Borysa?
- Tak Mamo juz.
- To ja wezme z gory mój portwel i sobie kupię jakies ubrania - powiedziala Amy.
- Nie nie, masz tyle ubran, ze Ci juz w szafie sie nie mieszcza. Pozatym ja Wam dzisiaj coś kupuje, a w ogóle Ty chyba musisz wydawac pieniadze na farby! płótna! A nie ubrania ktorych i tak masz duzo.
- A no tak zapomnialam, ze jestem w szkole plastycznej..
- No wiec, wiesz... DOBRZE DZIECIAKI MOJE WYCHODZIMY!
Wsiedli do auta i zapieli pasy oczywiście problem miał tylko Borys. Lara pomogla mu i mogli wyruszyć. Pojechali do galeri. Tam Amy spotkała tego chlopaka z ktorym jej siostra sie calowala. Przeszli obok siebie, ani Lara ani ten chlopak nie odwrocil sie. To dziwne tak przynajmniej pomyślała Amy. Po "udanych" zakupach Amy dostala od mamy czerwone markowe trampki oraz bluzke. Lara dostała kapelusz o którym marzyla oraz perfumy. Borys dostal pociag. A Mary mama kupila sobie naszyjnik wraz z sweterkiem. Oczywiście nie zapomnieli o tacie a jemu kupili buty. Tak bylo to dziwne, ze nagle mama kupila im tyle rzeczy. Chyba poprostu miala dobry humor, moze dostala premię.
Gdy wrocili do domu kot juz czekal u progu. Po wejsciu Amy pobiegla na gore do swojego pokoju i powtarzala biologie aby potem wieczorem miec spokój...Mama po przyjsciu taty wreczyla prezent ojciec sie zdziwil ale podziekowal. I powiedzial, ze ma cos dla nas. Wszyscy zeszli na dół a tam stala piekna mala istotka ktorej oczy blyszczaly jak diamenty. Byla czarno biala....
sobota, 4 stycznia 2014
Rozdział 3
Po długim namyśle Mama zgodzila się. Amy byla szczęśliwa, ze za niedługo spotka swojego znajomego. Panowala w niej radość ale także strach, przed stanem zdrowia Gregory. Gdy juz dotarła do szpitala to spotykala Pitera który był zaniepokoiony. Amy w pierwszej chwili ujrzała dziewczynke na wózku inwalidzkim (wyglądała na dziewczynke w jej wieku). Podeszla do niej i zapytala :
- Czesc, Mam na imie Amy..
- ...jjaaaaa... Nadia..
- Czemu tu jestes? !
- To bardzo dluga historia wiesz? W mojej rodzinie od zawsze jak pamietam byla przemoc mój tata dużo pił.. Pewnego dnia zaczął mnie szarpać po czym przez przypadek spadlam z schodów. Lekarze mówią, że to cud, ze żyje! Mój Ojciec nie dał rady, popełnił samobójstwo! Mimo krzywd jakie mi wyrządził kochalam go, KOCHAM!!!
- To niezwykłe.
- Czemu placzesz?
- Twoja historia mnie bardzo wzruszyla, ja nigdy nie doceniam moich rodziców! Ale kocham ich, bo to oczywiste! A co z Matka?
- Matka? Nie pamietam jej, niektore osoby mówią mi, ze umarla przy moim porodzie a niektórzy, ze zginela w wypadku samochodowym. Tez ja kocham!
- o boże - powiedziała i zaczela cicho płakać.
- Czyżby wzruszyla Cie moja historia życia ?
- Tak, tak nawet bardzo!
- Takie juz jest życie, teraz czeka na mnie juz dom dziecka.
- Trzymaj sie! Dasz rade! Pamietaj
- Dziekuje Wiem to!
Po kilku minutach, sekundach Piter zawolal "Amy! Szybko" Znaczylo to, ze mozemy wejść. Po wejsciu dziewczyna poczuła sie dziwnie, nigdy nie myślała, ze bedzie w takim miejscu z Piterem, Gregorem! Ale zapytala :
- Co Ci sie stalo?
- Mialem wypadek wjechal w nas tir! Jechalem z mama do schroniska mialem wybrac sobie pieska! Okazało się, że kierowca byl pijany
- To strasznie - powiedziala Amy i nagle nastąpiła błoga cisza...